ARTYKUŁ: Problem dostępu wody na świecie

Dla większości z nas swobodny dostęp do wody pitnej jest czymś oczywistym. Każdego dnia zużywamy olbrzymie jej ilości – gotując, myjąc się, piorąc, zmywając. Tymczasem jedna ósma mieszkańców Ziemi cierpi z powodu pragnienia i chorób wywołanych spożywaniem zanieczyszczonej wody.

Nie uświadamiamy sobie tego, ponieważ brak wody pitnej nie uśmierca w sposób tak spektakularny i czytelny dla opinii publicznej jak powodzie, trzęsienia ziemi i wojny. Jego ofiary odchodzą w ciszy – są to przede wszystkim noworodki i dzieci zamieszkujące zarówno obszary rolnicze, jak i slumsy wielkich miast. Padają ofiarą chorób takich jak cholera, dur brzuszny, polio oraz biegunka, która co roku zabija 2,2 miliona dzieci.

Brak wody paraliżuje rozwój jednostek i całych społeczności. Jest to jeden z głównych powodów, dla których miliony dzieci nie chodzą do szkoły. Dzieci te nie mogą sobie pozwolić na naukę: muszą pomóc matkom w zaopatrzeniu gospodarstwa domowego wodę. Europejczykowi wystarczy kilka sekund by odkręcić kuchenny kran, ale w niektórych miejscach na Ziemi ludzie poświęcają 25% swojego czasu na zdobywanie wody. Ma to ogromny wpływ na lokalną gospodarkę: Program Narodów Zjednoczonych ds. Rozwoju szacuje, że każdy dolar zainwestowany w poprawę warunków wodnych i sanitarnych zaowocowałby ośmioma dolarami dodatkowych zysków.

Z pozoru problem wody dotyczy przede wszystkim Azji i Afryki – to tam bowiem mieszka większość ludzi cierpiących z powodu pragnienia, niedożywienia i związanych z nimi chorób. Ale takie postrzeganie sprawy jest powierzchowne: świat, w którym żyjemy, jest gęsto utkaną siatką wzajemnych zależności, „globalną wioską”, w której gospodarki poszczególnych państwowe nie są już wzajemnie niezależne, i w której problemy społeczne i ekologiczne zyskują wymiar planetarny. To właśnie procesy o zasięgu ogólnoświatowym są przyczyną pogłębiającego się kryzysu braku czystej wody: zmiany klimatyczne, katastrofy naturalne, ubóstwo, konflikty zbrojne, wzrost populacji i urbanizacja – wszystkie one odegrały pewną rolę, prowadząc nas do obecnej sytuacji.

Na domiar złego, sytuacja ta stale się pogarsza. Coraz częstsze susze i powodzie wywołane globalnym ociepleniem odcinają od źródeł czystej wody kolejne społeczności. Zmiany klimatyczne napędzane są przez emisję CO2 i skażenie środowiska naturalnego: niemal połowa największych rzek na świecie jest poważnie zatruta lub zagrożona wyschnięciem, a jednak wciąż, każdego dnia, do światowych zasobów wody trafiają 2 miliony ton zanieczyszczeń.

Większość światowych zasobów czystej wody zużywana jest przez rolnictwo. Niestety, niska jakość systemów irygacyjnych wykorzystywanych w krajach rozwijających się sprawia, że znaczna część z tego jest marnotrawiona. Na dodatek na skutek rabunkowej gospodarki zmniejsza się powierzchnia lasów, które są naturalnym czynnikiem sprzyjającym utrzymaniu odpowiedniej jakości i ilości światowych zasobów wody.

Kryzys w dostępie do wody pitnej nasila się także w związku ze wzrostem liczby ludności. Od połowy XX wieku, na skutek eksplozji demograficznej, populacja naszej planety potroiła się. Obecnie jest nas już grubo ponad sześć miliardów, za 25 lat liczba ta wzrośnie prawdopodobnie do ośmiu miliardów. Podczas gdy sytuacja demograficzna bardziej rozwiniętych krajów stabilizuje się, gorzej rozwinięte regiony odnotowują znaczny przyrost liczebności mieszkańców, szczególnie w dużych miastach. Na ulegających przyśpieszonej urbanizacji obszarach, rozbudowa infrastruktury koniecznej do zaopatrzenia ludności w wodę pitną i techniczną nie nadąża za potrzebami. W państwach dotkniętych niedostatkiem wody jest ona często przedmiotem spekulacji. W niektórych miastach ceny wody u prywatnych dostawców są ponad sto razy wyższe od oficjalnych. W Delhi (Indie) cena ta jest zawyżona nawet 489 razy.

Dostęp do wody pitnej jest niezbędnym warunkiem dla rozwoju społeczeństw i walki z ubóstwem – bez zaspokojenia tej potrzeby rozwój edukacji i opieki zdrowotnej nie jest możliwy. Właśnie dlatego brak wody pitnej można uznać za czynnik powiększający przepaść pomiędzy krajami rozwiniętymi a rozwijającymi się.

Brak dostępu do wody może dotknąć każdego mieszkańca Ziemi. Świadomie lub nie, wszyscy przyczyniamy się do zmniejszania zasobów wody pitnej. Tylko połączone wysiłki wszystkich społeczeństw, rządów i instytucji mogą zapobiec pogłębianiu się tego kryzysu. Uświadomiwszy to sobie, społeczność światowa postawiła sobie za zadanie zredukowanie o połowę liczbę ludzi nie posiadających dostępu do wody pitnej do roku 2015 – jest to jeden z Milenijnych Celów Rozwoju. Niestety, już teraz wiadomo, że przynajmniej w niektórych miejscach na świecie, takich ja Afryka Subsaharyjska, celów tych nie uda się zrealizować.

źródło: www.pah.org.pl